Historia choroby zawału serca

O późnej porze nocnej, zostałem zawezwany do sąsiada, który od kilku dni nie czuł się najlepiej, a przed kilkunastoma minutami zaczął odczuwać niezwykle intensywny ból w klatce piersiowej. Na jego twarzy widoczne były ślady cierpienia. Był niespokojny, nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Mokry od potu, temperatura ciała podwyższona do 38,5° C. Nigdy przedtem nie skarżył się na żadne dolegliwości.

Jego małżonka poinformowała mnie, że wybierali się do Hiszpanii i mieli szereg problemów z zorganizowaniem wyjazdu. Pacjent od kilkunastu dni był jednym kłębkiem nerwów, nie mógł załatwić zastępstwa w pracy, a chciał wyjechać ponieważ nie miał urlopu od lat.

Dałem mu kilka podręcznych środków przeciwbólowych, jak również pewne środki uspakajające. Oczekując na ambulans, starałem się swym zachowaniem uspokoić pacjenta. Początkowo bezskutecznie. Ból był tak silny, że uniemożliwiał spokojną rozmowę, po kilkudziesięciu minutach zmniejszył jednakże swe nasilenie.

Po przyjeździe karetki pogotowia, pacjent chciał sam zejść do samochodu. W związku z dużym prawdopodobieństwem zawału serca jakikolwiek wysiłek fizyczny jest zabroniony. Do karetki został wniesiony na noszach. Badania przeprowadzone w szpitalu wykazały istnienie zawału serca. Od tego czasu upłynęło kilka lat, pacjent czuje się znakomicie.

Uregulował swe stosunki w pracy, co kilka miesięcy wyjeżdża na krótki odpoczynek. Uprawia sporty. Zrezygnował z palenia papierosów. Co kilka miesięcy przychodzi po poradę lekarską. Badania elektrokardiograficzne nie wykazują najmniejszych odchyleń od stanu prawidłowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *