Informacje z medycyny estetycznej i medycyny sportowej. Zdrowy Portal - Warszawa!

Przypadek rozległego poparzenia ręki

Rzecz w tym, że kilkanaście dni wcześniej córka wzięła kilka korków od korkowca starszego brata i schowała je do kieszeni kurtki. W pewnym momencie włożyła prawą rękę do kieszeni i nastąpił wybuch osiemnastu korków. Ręka jest poważnie poparzona – cała dłoń od. strony grzbietowej. Przesuwanie mojej dłoni nad jej dłonią odbiera jako dodatkowy ból, mimo że jej nie dotykam. Kilkunastominutowe moje próby nie łagodzą bólu. Poparzenie jest zbyt rozległe. Dopiero po kilku godzinach jedziemy na pogotowie. Gaza nasycona ciemnobrązową substancją (był to zapewne balsam peruwiański) okazuje się znacznie skuteczniejszy od bioterapii. Kłaniam się w tym momencie medycynie z największym szacunkiem i wdzięcznością. Opatrunek (Kocha) ma dodatkową cudowną zaletę – nie zasklepia się na ranie i nie trzeba go później odrywać.

Rokowania lekarskie są tego typu, że „jeżeli się będzie wszystko ładnie goiło, to…”. Ja juz wiem, że będzie się wszystko na pewno ładnie goiło i od tego momentu poczucie zagrożenia opada. W chwili oglądania filmu gojenie jest w stadium końcowym. Czemu zatem dreszcz emocji wywołuje w niedawnym miejscu oparzenia ból? W tym czasie dłoń miała już całkowicie przywróconą ruchliwość i przy ruchach ból nie był odczuwany. Ucisk dłoni od strony grzbietowej bólu też nie wywoływał, a więc stan ciałek bólowych był zgodny z fizjologiczną normą. Nieprawidłowe natomiast musiało być przewodnictwo w nerwach wierzchniej strony dłoni. Jak to może być – zapyta ktoś – ciałka bólowe znajdują się przecież tuż pod powierzchnią skóry i one musiały ucierpieć najwięcej, a nerwy znajdują się w warstwach głębszych. Wyobraźmy sobie zatem, co się wydarzyło w momencie wybuchu. Nie wiem dokładnie, z jakich substancji chemicznych składają się obecnie korki, z moich młodzieńczych czasów mieszaninę wybuchową robiło się z czerwonego fosforu i chloranu wapnia. Brało się tego szczyptę między palce i nagłe potarcie dawało wybuch podobny do strzału pistoletowego. Teraz więc, kiedy w kieszeni nastąpiła mała eksplozja, górna dłoń mojej córki poddana została działaniu dwóch czynników destrukcyjnych:

– procesowi spalania się substancji chemicznych i

– energii kinetycznej (czyli podmuchowi eksplozji).

Przypadek rozległego poparzenia ręki – kontynuacja

Po przyłożeniu opatrunku Kocha proces gojenia postępował szybko i, jak wspomniałem, ucisk dłoni nie drażnił ciałek bólowych. Jeśli idzie o drugi czynnik, to mniemam, że większość czytelników byłaby skłonna raczej go zlekceważyć. Zwykły podmuch miałby być aż tak niebezpieczny? Przyjrzyjmy się mu zatem przez chwilę.

Energia kinetyczna weszła w głębsze warstwy dłoni. Jest to energia wędrująca ,,na skróty”, energia niemetaboliczna, i organizm nie posiada receptorów ani szlaków metabolicznych do jej rozprowadzenia ani zagospodarowania. To tak, jakby eleganckim samochodem jechać na wprost przez łąki i pola uprawne. Destrukcja spowodowana przez fotony tej energii jest przypadkowa. Jeśli jej rozpęd zatrzyma się w mięśniu lub w tkance łącznej czy naczyniu krwionośnym, będzie wywoływać określone negatywne skutki – mało jednak zauważalne. Łączna ilość bowiem tej energii była stosunkowo niewielka. Osłabienie mięśnia lub osłabienie przepuszczalności ścianki naczynia krwionośnego przynoszącego w okolice dłoni córki tlen i pokarm, dałyby się może zauważyć, gdyby była np. gimnastyczką i wykonywałaby na tej jednej ręce stanie, to znaczy gdyby to był wysiłek krańcowy. Z reakcji córki widać było jednak, że energia kinetyczna (podmuch eksplozji) naruszyła w jakimś stopniu strukturę nerwów dłoni, choć zwykłe pobudzenie wynikające z potrzeby normalnego ruchu dłonią nie wykazywało żadnej nieprawidłowości. Pobudzenie mocniejsze, ów sygnał strachu płynący z telewizora, dał ból. Stan nerwów dłoni córki był więc na pograniczu prawidłowości.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.